Podążając za ciosem.

2012-09-10 | autor: flamenco108

W poprzednim odcinku serialu pt. Dzieje Stenografji pokazaliśmy Kochanym Czytelnikom dzieło wiekopomne i ze wszech miar ogromne. Miało ono pewną istotną wadę, która w dzisiejszych czasach lekturę taką dyskwalifikuje w oczach wielu, szczególnie słabo przyzwyczajonych do czytania: nie zawierała obrazków, mimo obietnic z okładki, gdzie napisano z licznemi fotografijami. Nieładnie, prawda?

Cóż, kiedy zetknąłem się z tą książką po raz pierwszy, a było to w Bibliotece Narodowej, nawet nie podejrzewałem, że jej Autorzy popełnili coś na kształt suplementu, czy uzupełnienia, które miało zaspokoić głód wiedzy licznych czytelników. Dziś, po licznych skanowaniach już wiem dobrze i niniejszym prezentuję Wam, Moi Kochani Czytelnicy,

Dzieje Stenografji Część II.

Czytanie tego może być cokolwiek trudniejsze, bowiem niektóre z alfabetów Autor rozłożył na dwóch stronach, czyli na tzw. rozkładówce. Ale, mam nadzieję, dacie sobie radę.

Zapraszam zatem do uzupełniania wiedzy, którą niewątpliwie chciwie pochłaniacie już od tygodnia. Wpatrzcie się w literki pieczołowicie w kamieniu wytrawione przez Szymona Tauba, który bez kozery zasługuje na miano Najbardziej Oddanego Stenografii Polskiego Stenografa W Dziejach Polskiej Stenografii.

Smacznego!


2012-09-10 autor: flamenco108